Duński dziennikarz w swojej publikacji jako współwinnego powstaniu Nord Stream wskazuje również byłego premiera Danii Larsa Lokke Rasmussena (w latach 2009-11 oraz 2015-19), szefa duńskiej W tym również w jedną z polskich spółek zbrojeniowych - mówi w programie „Śledczym Okiem” Piotr Nisztor, dziennikarz śledczy „Gazety Polskiej”. mn | Niezalezna.PL. ar130405 / CC0 Tomasz Piątek, autor analiz działalności czołowych działaczy partii PiS.Dziennikarz śledczy mówi o faktach, o których inni boją się wspominać.Dziękujemy, za Dziennikarz śledczy: Rosja za dwa lata zostanie odcięta od światowego internetu . Analityk portalu Bellingcat Christo Grozev twierdzi, że rosyjskie władze spowolnią dostęp do globalnych serwisów takich jak np. YouTube czy Twitter do tego stopnia, że korzystanie z nich nie będzie możliwe na terytorium kraju. Piotr Krysiak, dziennikarz śledczy, autor takich hitów wydawniczych jak "Dziewczyny z Dubaju", "Agent Tomek" i "Edyta Górniak bez cenzury" pisze: Rosyjski dziennikarz śledczy wskazuje na niezrozumiałe działania Putina, który sam siebie uważa za najlepszego stratega Kremla. Wojna w Ukrainie trwa od 24 lutego. Holandia. Dziennikarz śledczy Peter R. de Vries postrzelony w Amsterdamie. Sylwetka - TVN24. Pokaż więcej. ZAWÓD DZIENNIKARZ ŚLEDCZY Cezary GMYZ Piotr GOCIEK • Książka ☝ Darmowa dostawa z Allegro Smart! • Najwięcej ofert w jednym miejscu • Radość zakupów ⭐ 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji • Kup Teraz! B. Andrzej Babiński (dziennikarz) Jochanan Bader. Ewa Bagłaj. Ryszard Janusz Baj. Lesław Bajer. Bogdan Jan Balcerowicz. Dariusz Baliszewski. Agnieszka Bałut. RT @RadioZET_NEWS: ️Premier od marca wiedział, że węgla może zabraknąć. Dziennikarz śledczy Radia ZET @MariuszGierszew dotarł do rządowej korespondencji goxHcT. W sierpniu i wrześniu 2020 r. Piotr Nisztor, dziennikarz śledczy „Gazety Polskiej” opublikował kilka artykułów dotyczących Polskiego Związku Piłki Nożnej i jego prezesa Zbigniewa Bońka. Materiały (ukazały się na łamach „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie”) dotyczyły działalności zarabiającej miliony na współpracy z piłkarską federacją spółki SportFive kierowanej przez Andrzeja Placzyńskiego, byłego kapitana SB. Oprócz tego Nisztor ujawnił relacje PZPN ze spółką Mikrotel, należącą do brata i bratanka szefa związku. Za te publikacje Boniek pozwał gazety i dziennikarza do sądu. Proces toczy się przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Telewizja Republika opublikowała na swoim kanale na YouTubie zeznania jakie w tej sprawie złożyła rodzina prezesa PZPN - brat Romuald i bratanek Marcin. Są oni właścicielami firmy Mikrotel. Z kolei Nisztor na swoim kanale na YouTubie Nisztor TV upublicznił kolejne zeznania - Romana Kołtonia, dziennikarza sportowego i Macieja Sawickiego, sekretarza generalnego PZPN. - Jedną z najciekawszych kwestii są okoliczności w których doszło do podpisania przez PZPN umowy sponsorskiej z grupą Lotos w 2015 r. W ten sposób stała się głównym sponsorem reprezentacji Polski i tak jest, bo przedłużono ją w 2018 r. - mówi Nisztor w programie „Śledczym Okiem” (emitowanym na Nisztor TV na YouTubie). - Bardzo ciekawe jest też to co rodzina prezesa [Bońka] mówi o działalności spółki Mikrotel, którą opisałem w artykułach w „Gazecie Polskiej”. Firma ta współpracuje od lat ze SportFive, a ta współpraca polega na świadczeniu usług na rzecz PZPN - mówi Nisztor. Zwraca uwagę, że po publikacji „Gazety Polskiej” związek ujawnił, że Mikrotel także bezpośrednio świadczył mu usługi. Umowa PZPNu z bydgoską firmą rodziny prezesa obowiązywała od sierpnia 2017 r. do września 2018 r. - Napisałem prawdę o Zbigniewie Bońku. Będę publikował kolejne zeznania (…) Poza tym każdy kto trochę interesuje się piłką powinien wiedzieć w jaki sposób działa federacja, która zarządza polską reprezentacją, naszym dobrem narodowym - dodaje. Podkreśla, że na ostatniej rozprawie zeznawali Kazimierz Greń, były członek zarządu PZPN i Adam Godlewski, dziennikarz sportowy. Według Nisztora wyrok w jego sprawie z Bońkiem może zapaść jeszcze w czerwcu. - To jest pierwsza sprawa, która toczy się tak szybko. Rozpoczęła się de facto w styczniu, a już 7 czerwca odbędzie się przesłuchanie stron, czyli ten ostatni etap sprawy sądowej. Tego dnia oprócz mnie, przesłuchiwany będzie też Zbigniew Boniek. To może być bardzo ciekawe przesłuchanie. Pewnie więc jeszcze w czerwcu zapadnie wyrok. Zamknięcie sprawy cywilnej w sześć miesięcy to rekord. Chciałbym, aby wszystkie sprawy tak szybko się toczyły. Rozprawy są bardzo szybko wyznaczane przez sędziego Rafała Wagnera - dodaje Nisztor. Przypomina, że to ten sam sędzia, który na wniosek prawników prezesa PZPN nałożył na niego (oraz redakcję „Gazety Polskiej Codziennie”) zakaz wypowiadania się na temat Bońka. Ostatecznie został on wycofany, a zakaz zdjęty. Cały najnowszy program Śledczym Okiem: Zeznania Romana Kołtonia, dziennikarza sportowego: Zeznania Macieja Sawickiego, sekretarza generalnego PZPN: Zeznania Romualda Bońka (prezesa i współwłaściciela spółki Mikrotel), brata szefa PZPN Zeznania Marcina Bońka (członka zarządu i współwłaściciela spółki Mikrotel), bratanka szefa PZPN Źródło: Gorące emocje wywołała dyskusja poświęcona organizacjom katolickim działającym w PRL. - Pan kłamie! - krzyczał jeden z widzów, gdy Wojciech Sawicki z IPN mówił o związkach twórcy „Pax” Bolesława Piaseckiego z komunistycznymi służbami specjalnymi. W debacie zorganizowanej przez wydawnictwo „Editions Spotkania” wzięli udział: Piotr Litka, dziennikarz śledczy i biograf ks. Jerzego Popiełuszki, Wojciech Sawicki, wicedyrektor pionu archiwalnego IPN oraz Piotr Jegliński, właściciel wydawnictwa, dawny emigracyjny opozycjonista. Wojciech Sawicki mówił o zapomnianym dziś katolickim „Tygodniku Warszawskim”, który wychodził w latach 1945-1948. Redakcja odrzucała ugodę z komunistami, dlatego pismo zlikwidowano, a jego redaktor naczelny, ks. Zygmunt Kaczkowski został aresztowany i w 1953 r. stracony. Dyskutanci przypomnieli też o innych księżach, którzy w ciągu całego okresu PRL przelali krew za wiarę, jak ks. Michał Rapacz zamordowany w 1946 r. przez komunistyczną bojówkę, ks. Michał Pilipiec - aresztowany w 1944 r. przez UB i rozstrzelany, czy ks. Roman Kotlarz, którego w 1976 r. śmiertelnie pobili esbecy. Piotr Jegliński przypomniał też, że cały czas toczy się śledztwo dotyczące śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. - Ta sprawa to papierek lakmusowy. Jeśli nie zostanie wyjaśniona, to cały czas mamy „PRL light” - powiedział dawny opozycjonista. Najwięcej emocji wywołała sprawa współpracy działaczy katolickich z komunistami. Piotr Litka wspomniał o Konradzie S., którego nazwał „najniebezpieczniejszym agentem w Krakowie”. Konrad S. posługiwał się czterema pseudonimami, w tym „Ugo” i „Udine”. Został zwerbowany z powodu „patriotyzmu” i współpracował z SB od 1962 r. do końca PRL. Był działaczem Klubu Inteligencji Katolickiej. Jego dom miał być wykorzystywany podczas operacji „Triangolo” polegającej na próbie kompromitacji Karola Wojtyły. - Dzięki takim ludziom władze były pewne, że KIK nie wyjdzie poza to, co ustalono podczas rozmów operacyjnych - ocenił Litka. Kiedy Wojciech Sawicki mówił o związkach Bolesława Piaseckiego, założyciela stowarzyszenia „Pax”, z gen. Iwanem Sierowem z NKWD, jeden z uczestników spotkania podniósł głos. - Pan kłamie! On był w Armii Krajowej - krzyczał. - Nie powiedziałem ani jednego złego słowa na uderzeniowe bataliony AK Piaseckiego - odpowiedział Sawicki. Dodał, że zachowały się protokoły przesłuchań Piaseckiego po jego aresztowaniu w 1944 r. Opublikowano: 2017-06-01 14:58:51+02:00 · aktualizacja: 2017-06-01 15:01:52+02:00 Dział: Smoleńsk Smoleńsk opublikowano: 2017-06-01 14:58:51+02:00 aktualizacja: 2017-06-01 15:01:52+02:00 autor: Fratria Co tam szokujące informacje o podmienionych ciałach i wrzucaniu szczątków ludzkich do jednego worka lub trumny! Dziennikarze TVN i TVN 24 zorganizowali medialną rozróbę na konferencji prasowej. Nie interesowały ich pytania o szokujące nieprawidłowości przedstawicieli rządu PO i PSL w Smoleńsku, nie pytali także o rosyjskie bestialstwo i bezczeszczenie zwłok ofiar smoleńskich. Najbardziej interesowało ich, że sekcje zwłok nie ujawniły… dowodów na wybuch na pokładzie TU–154. Chcieli też, by prokurator Marek Pasionek wytłumaczył swój udział w pracach sekcyjnych tuż po katastrofie smoleńskiej. Bardzo też byli ciekawi kiedy przed obliczem prokuratora staną Antonii Macierewicz i dr Berczyński. Przepychanka zaczyna się w 31 minucie nagrania Dlaczego nie alarmował pan o tych informacjach już 13 kwietnia, gdy był pan w Moskwie? – dopytywał reporter TVN. Prokurator Pasionek spokojnym tonem przypomniał, że tematem konferencji są ustalenia polskich sekcji zwłok i odpowiedział: Co konferencja prasowa, na którą zapraszam, to regularnie mnie o to pytacie. W stanie faktycznych nie zmieniło się nic. Byłem z 13 na 14 kwietnia w Moskwie, nie informowałem o nieprawidłowościach, bo sekcje były zakończone. Zostałem poinformowany przez prokuratorów, że sekcje zostały przeprowadzone bez ich udziału. – kolejny już raz tłumaczył Pasionek. Jeśli chciałby pan sięgnąć po bardziej precyzyjne dane, to pan spojrzy do archiwum, na każdej konferencji w sposób wyczerpujący odpowiadałem na te pytania . – dodał prokurator. Dziennikarze z Wiertniczej nie chcieli jednak pytać o wyniki sekcji zwłok i ekshumacji i pytali o kwestie ustaleń podkomisji smoleńskiej. Za wszelką cenę chcieli uzyskać odpowiedź, czy na pokładzie doszło do wybuchu. Prokurator odpowiedział, że konferencja dotyczy ekshumacji i sekcji zwłok. Reporterzy TVN chcieli też dowiedzieć się dlaczego nie został jeszcze przesłuchany w sprawie Antoni Macierewicz i dr Berczyński. Prosimy o szacunek dla ofiar katastrofy smoleńskiej i zadawanie pytań tylko w tym temacie. – apelowała rzecznik prasowa Prokuratury Krajowej. Zdenerwowani dziennikarze z TVN odpuścili dopiero, gdy tę przepychankę stanowczo przerwała rzecznik Prokuratury Krajowej. Dla mediów związanych z opozycją sprawy sekcji i bałaganiarstwa przedstawicieli rządu Donalda Tuska nie są istotne. Najważniejsze, by narrację smoleńską przestawić na inne tory - bezpieczne dla obecnej opozycji. WB Publikacja dostępna na stronie: Jak pisał wówczas w tygodniku dziennikarz śledczy „Gazety Polskiej” Piotr Nisztor, we wrześniu 2019 roku w tajemniczych okolicznościach zniknął radca prawny Jacek Świeca, prowadzący kancelarię w okazałej kamienicy na warszawskim Śródmieściu. Na liście jego klientów znajdowały się podmioty zajmujące się handlem bronią, Fundacja Otwarty Dialog, a także Stowarzyszenie „Sowa”, zrzeszające byłych funkcjonariuszy i pracowników Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI). Ponadto z ustaleń „GP” wynikało, że prawnik do dziś figuruje w Krajowym Rejestrze Sądowym jako wspólnik gen. Marka Dukaczewskiego. To były szef WSI, stojący na czele Stowarzyszenia „Sowa”. Jak wskazywał Nisztor, prawnik nie zwrócił jednej z firm pożyczkowych ponad 3 mln zł. Pieniądze pożyczył na początku 2019 r. Zabezpieczeniem miały być wierzytelności z tytułu rzekomego wynagrodzenia jakie jego kancelaria miała otrzymać dzięki umowom z Ministerstwem Sprawiedliwości. Dokumenty zostały sfałszowane. Ministerstwo Sprawiedliwości o sprawie powiadomiło prokuraturę i Centralne Biuro Antykorupcyjne. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie. - Moje źródła twierdzą, że w momencie zniknięcia mógł dysponować nawet 5-7 mln zł - zaznaczył dziennikarz. Okazuje się, że prawnik został zatrzymany w piątek w Budapeszcie i zostanie przekazany Warszawie, gdzie usłyszy zarzuty. O sprawie informuje Piotr Nisztor: Źródło: